Po roku 2050: świadomość robotów

Około 2050 roku można spodziewać się powstania układów sztucznej inteligencji obdarzonych pewną dozą uczuciowości. Do tego czasu systemy inteligentne staną się już dość powszechne. To dzięki nim ożyje wiele przedmiotów w naszym otoczeniu. Równocześnie Internet przejdzie głęboką ewolucję, stając się prawdziwym czarodziejskim zwierciadłem, które nie tylko pomoże nam korzystać z bazy danych całej ludzkiej wiedzy, ale będzie też z nami gawędzić i opowiadać dowcipy. (Niektórzy eksperci w dziedzinie sztucznej inteligencji twierdzą, że może to doprowadzić do wzrostu zainteresowania magią i przesądami. Ludzie żyjący na zalanej inteligentnymi układami planecie mogą zacząć wierzyć, podobnie jak ich średniowieczni przodkowie, że świat rządzony jest przez siły tajemne).
Ale czy owe inteligentne układy będą zdawać sobie sprawę z tego, czym są? Czy posiądą zdolność planowania i wyznaczania celów? Czy będą miały świadomość? Są to pytania, na które dziś jeszcze nie potrafimy jednoznacznie odpowiedzieć, jako że nikt nie sformułował dotychczas przekonywającej definicji świadomości. Każdy z nas definiuje ją na swój sposób.
Teologowie chrześcijańscy uważali duszę za coś niezależnego od świata materialnego, coś, co istnieje nawet po śmierci. Religia chrześcijańska, ze swoim szczegółowo opracowanym systemem nagród i kar za grzechy oraz obietnicą życia wiecznego, głosi rozdzielność ciała i ducha.